• Wpisów:4
  • Średnio co: 1 rok
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 15:53
  • Licznik odwiedzin:1 294 / 2233 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Sezon transferowy trwa w najlepsze. W T-Mobile Ekstraklasie zapanował bezruch, więc znów musimy się emocjonować tym, co dzieje się poza naszymi granicami. A tam, jak co pół roku, kluby kupują i sprzedają, wydają i zyskują miliony euro. Najsprytniejsi są jednak ci, którzy pozyskują wartościowych piłkarzy nie płacąc za nich choćby eurocenta. się w tematyce transferowej niemiecki portal internetowy transfermarkt.de pokusił się o zestawienie jedenastki z najbardziej wartościowych piłkarzy, którzy w ciągu ostatniej dekady zmienili kluby bez sumy odstępnego. Ciekawie wygląda także zestawienie klubów o najbardziej wartościowych kadrach. Polscy kibice mają prawdziwe powody do dumy.
Okazuje się, że najwyżej wycenianym piłkarzem, który w ostatnim dziesięcioleciu został bohaterem bezgotówkowego transferu jest nasz Robert Lewandowski! Jego obecna wycena to 39 milionów euro. Nawet Michael Ballack, kapitan reprezentacji Niemiec, trzeciej drużyny mundialu 2006, w chwili przejścia z Bayernu do Chelsea był wart cztery miliony euro mniej. Polak ma więc powody do satysfakcji. Przynajmniej na papierze wydaje się, że Bayern podpisując kontrakt z Lewandowskim zrobił świetny interes.

A Borussia? Można powiedzieć, że zrobiła błąd, wypuszczając Roberta z rąk za darmo. Podobno zaledwie pół roku temu Bayern oferował za niego aż 25 milionów. Czy więc działacze BVB nie potrafią liczyć? Niekoniecznie. Zabrzmi to nieprawdopodobnie, ale ten znakomicie zarządzany klub, zasilony górą pieniędzy z Ligi Mistrzów i za transfer Mario Goetzego (do Bayernu!) nie potrzebował już tych ponad 20 milionów. Tak, zrezygnował z nich. Machnął na nie ręką. Ale nie było to podyktowane głupotą czy lekkomyślnością. Po prostu Borussia uznała, że Lewandowski zarobi dla niej w swoim ostatnim sezonie na Signal Iduna Park jeszcze więcej! I się nie pomyliła. Gdyby nie jego gole, z Champions League pożegnałaby się już w fazie grupowej. A i w Bundeslidze mogłaby mieć problemy w walce o jedną z czterech czołowych lokat. dzięki Lewandowskiemu Borussia może się dziś pochwalić dziesiątą najbardziej wartościową kadrą spośród wszystkich klubów na świecie. Gdyby ktoś chciał kupić wszystkich jej piłkarzy, musiałby położyć na stół ponad 294 miliony euro. Patrząc na średnią cenę jednego zawodnika, finaliści poprzedniej Ligi Mistrzów i wicemistrzowie Niemiec są w rankingu nieco niżej – na pozycji trzynastej. Statystyczny piłkarz Borussii wyceniany jest na ponad 10,5 miliona euro.


Polscy piłkarze BVB ją zdecydowanie zawyżają. O Lewandowskim już było. Dodajmy, że jest najwyżej wycenianym piłkarzem Borussii. Jakub Błaszczykowski wart jest 18 milionów euro (szósty najdroższy piłkarz), a Łukasz Piszczek 16 milionów (siódmy, ex aequo ze Svenem Benderem). Jest się czym szczycić. Polska Borussia? Wicemistrz Niemiec Polakami stoi? Można tak powiedzieć, bo niby dlaczego nie? Przynajmniej tak dajmy sobie poczuć powiew wielkiego futbolu.



Jedenastka najwyżej wycenianych bohaterów bezgotówkowych transakcji ostatniej dekady:
Julio Cesar (bramkarz, wyceniany na 15 milionów euro) – Inter –> QPR (2012)
Michael Reiziger (prawy obrońca, 5,8) – Middlesbrough –> PSV (2005)
Tomas Ujfalusi (środkowy obrońca, 10,5) – Fiorentina –> Atletico (2008)
Philippe Mexes (środkowy obrońca, 10) – Roma –> Milan (2011)
Maxwell (lewy obrońca, 9) - Ajax –> Inter (2006)
Michael Ballack (defensywny pomocnik, 35) – Bayern –> Chelsea (2006)
Joe Cole (prawy pomocnik, 21) – Chelsea –> Liverpool (2010)
Keisuke Honda (ofensywny pomocnik, 20) – CSKA –> Milan (2014)
Maxi Rodriguez (lewy pomocnik, 18) – Atletico –> Liverpool (2010)
Samuel Eto'o (napastnik, 22) – Anży –> Chelsea (2013)
Robert Lewandowski (napastnik, 39) – Borussia –> Bayern (2014)

Kluby mające najbardziej wartościowe kadry:
1. Real Madryt (23 piłkarzy w kadrze jest wartych 583,5 miliona euro)
2. FC Barcelona (25 piłkarzy – 582,3 miliona euro)
3. Bayern Monachium (27 piłkarzy – 483,35 miliona euro)
4. Manchester City (23 piłkarzy – 449,25 miliona euro)
5. Chelsea Londyn (27 piłkarzy – 433,25 miliona euro)
6. Arsenal Londyn (28 piłkarzy – 371 miliona euro)
7. Manchester United (28 piłkarzy – 353,5 miliona euro)
8. Paris St. Germain (23 piłkarzy – 349,25 miliona euro)
9. Juventus Turyn (25 piłkarzy – 338,1 miliona euro)
10. Borussia Dortmund (28 piłkarzy – 294,2 miliona euro)

Kluby mające w kadrach najbardziej wartościowych piłkarzy:
1. Real Madryt (średnia cena piłkarza 25,37 miliona euro)
2. FC Barcelona (23,29)
3. Manchester City (19,53)
4. Bayern Monachium (17,9)
5. Chelsea Londyn (16,05)
6. Paris St. Germain (15,18)
7. Juventus Turyn (13,52)
8. Arsenal Londyn (13,25)
9. Liverpool (12,89)
10. Manchester United (12,62)
 

 
Niebywała końcówka! Polska – Białoruś 31:30
Cóż za dramaturgia! Reprezentacja Polski pokonała Białoruś 31:30 (14:13) w swoim pierwszym meczu drugiej fazy mistrzostw Europy, rzucając zwycięską bramkę w ostatnich sekundach! We wtorek czeka nas spotkanie ze Szwecją.
Biało-czerwoni zaczęli bardzo dobrze, bo po pierwszych minutach prowadzili już 9:4. Niestety, przez kolejne sześć nie potrafili rzucić żadnej bramki, w przeciwieństwie do rywali. Obawy odnośnie Siarhieja Rutenki nie były bezpodstawne. Gwiazda Białorusinów już w pierwszej połowie zdobyła pięć bramek przy ponad 70 proc. skuteczności.

Na domiar złego Polacy stracili Piotra Chrapkowskiego, który po jednym ze starć nie był w stanie kontynuować gry i kulejąc opuścił boisko. Na razie nie wiadomo, jak poważny jest to uraz. Mimo to w końcowej fazie tej części gry udało nam się przejąć kontrolę nad meczem i zakończyć ją z jednobramkową przewagą.

Jednak po zmianie stron znów zaczęła szwankować skuteczność. Nie potrafiliśmy wykorzystywać dogodnych okazji, w tym rzutów karnych, co jest naszą bolączką od samego początku duńskiej imprezy. Rywale poczuli krew i na kwadrans przed końcem prowadzili czterema trafieniami.

Tuż przed końcem rozpoczęliśmy pogoń, która pozwoliła nam zbliżyć się na jedną bramkę. Świetnie spisywał się wówczas Patryk Kuchczyński oraz jak zwykle Sławomir Szmal. Odrobiliśmy część strat, mimo że przyszło nam grać w osłabieniu.

W końcowych minutach popełniliśmy mnóstwo prostych błędów, które nasi wschodni sąsiedzi wykorzystali bez skrupułów. Wydawało się, że nie ma już nadziei i tego meczu nie wygramy. Ale polscy szczypiorniści po raz kolejny udowodnili, że potrafią dokonywać cudów. Bohaterem został Mariusz Jurkiewicz, który na kilka sekund przed zdobył zwycięską bramkę.
 

 
Stoch nie dał rady. Czwarte miejsce Polaków w drużynówce. Wygrali Słoweńcy
 

 
Dzisiejszy mecz pomiędzy Polską a Norwegią zakończył się 3 dla Polski!